. nowe papiery a więc i nowy kopniak weny
. pewnego poranka moje dziecie obudziło mnie z bananem na gębie wykrzykując, że wyrosły mu wąsy
. łypiąc na niego jednym okiem nie mogłam w to uwierzyć co widzę... oblał mnie zimny pot i w duchu modliłam się, żeby to nie był marker...
. nie był! na szczęście Kubiszon namalował sobie wąsy pisakiem z Ikei do tablic suchościeralnych
. łatwo się zmywa więc łaził tak z tym wąsem ze trzy dni [do przedszkola również]
. sesja być musiała! album też!
. bazą albumu jest
kartoteka urlopów z SODAlicious
. uwielbiam ją jako bazę!
. kisiole!